Ceny w końcu stoją! A raczej spokojnie spowalniają. Taki pozytywny wniosek można wyciągnąć z ostatnich raportów z rynku nieruchomości. Ceny mieszkań zwalniają, czasami stopują a w Warszawie nawet spadły.
kolejnym symptomem uspokojenia rynku nieruchomościowego jest wzrastająca dysproporcja między ceną startową a ceną transakcji. Rynek nieruchomości odnotowywał wzrost już od miesięcy, mieszkania wyprzedawano od ręki, to właściciel dyktował cenę. Jeszcze pół roku temu na pięć minut przed samym podpisaniem umowy sprzedający na przykład dom potrafił podbić cenę o 10-20% (zwłaszcza jeżeli mówimy o mieszkania Wrocław) .
Kupujący mieszkania musieli godzić się na to bez dyskusji. Na to mieszkanie czy dom czychało przecież już kilkunastu kolejnych chętnych. Teraz sytuacja na szczęście wraca do normy. Można już nawet powybierać wsród ofert lokali, jest czas na zastanowienie. Dodatkowo da się ztargować cenę i to w dół. Średnia różnica między ceną startową a ostateczną zwiększyła się z 7 do 13 procent.
Równie źle wyglądała sytuacja jeżeli chodzi o wynajem mieszkań. Dotychczasowi lokatorzy musieli pogodzić się z dużo większymi czynszami za mieszkanie.
Dodatkową nadzieję dają nowe rynki nieruchomościowe na które część nabywców zapewne zechce transferować gotówkę. osiągnięte zyski mają całkiem pokaźne, możliwość do wzrostu poza Polską jest już znacząco większa niż na naszym rynku nieruchomości.